Urodzony ok.2017 roku. Mikser to książę, który stracił swojego człowieka… i cały swój świat. Trafił do schroniska po śmierci swojego pana.
I chyba właśnie to najbardziej łamie serce w jego historii. Pies, który miał swojego człowieka, swoje życie, swoją codzienność… nagle znalazł się w schroniskowym boksie. W miejscu, którego nie znał, wśród obcych ludzi i zapachów bez pana, który już nigdy go nie odbierze.
Nie wiemy, jak długo byli razem. Nie wiemy, ile wspólnych spacerów za nimi, ile spokojnych wieczorów, ile razy Mikser spał obok swojego człowieka… Wiemy tylko, że pewnego dnia wszystko się skończył.
A Mikser? Mikser przyjął to po swojemu. Bez dramatów, bez szaleństwa, bez rozpaczliwego domagania się uwagi. On po prostu jest. Spokojny. Opanowany. Dostojny. Jakby wiedział, że prawdziwy książę nie musi niczego udowadniać. Ciekawe czy tak po królewsku był traktowany czy może to jego reakcja obronna, a kiedyś był przytulaśnym psem?
Grzecznie czeka, aż założymy mu szelki. Współpracuje, a nawet łapkę poda, jakby chciał powiedzieć: „Proszę bardzo. Skoro już musimy…” Po wyjściu z boksu jest prawdziwą oazą spokoju. Niczego nie robi na pokaz. Nie nakręca się, nie szaleje, nie ciągnie bez opamiętania. Po prostu idzie i obserwuje świat.
Na koty nie reaguje. Przygląda się im uważnie, ale bez zbędnych emocji. Na spacerze węszy, poznaje nowe zapachy i spokojnie kroczy przed siebie. Ma w sobie niesamowitą grację i pewność siebie. I właśnie wtedy najbardziej widać, że to prawdopodobnie pies, który znał kiedyś domowe życie i bliskość człowieka
Sięga mniej więcej do połowy łydki. Ma mięciutką sierść, która aż prosi się o głaskanie, i charakterystyczne, lekko wystające dolne ząbki, które dodają mu uroku.
Ale Mikser ma też swoje zasady.
Smakołyk?
Nie każdy kąsek jest wart jego uwagi.
Przywołanie?
Nie przesadzajmy.
Człowiek na spacerze?
Mikser najwyraźniej uważa, że człowiek jest potrzebny głównie do… trzymania smyczy.
Ogon dumnie uniesiony.
Merdanie? Zbędne.
Zainteresowanie człowiekiem? Mocno ograniczone.
A zabawa piłką?
„Ja mam biegać za piłką? Nie będę się poniżał. Sama sobie biegaj.”
I wiecie co?
Może właśnie dlatego tak bardzo chce się go poznać.
Bo Mikser nie jest psem, który będzie robił wszystko, żeby człowiek go pokochał. Nie będzie skakał, zaczepiał, zabiegał o uwagę i błagał o głaskanie.
On ma swój świat.
Swoje tempo.
Swoje zasady.
I być może… swój smutek, którego po prostu nie pokazuje.
Bo przecież stracił swojego człowieka.
Może dlatego potrzebuje kogoś wyjątkowego. Kogoś, kto nie będzie oczekiwał natychmiastowej miłości. Kogoś, kto nie powie: „On mnie nie chce”, tylko spokojnie odpowie: „Dobrze, poczekam”.
Kogoś, kto da mu czas.
Kto pozwoli mu być Mikserem.
Bez nacisku. Bez wymagań. Bez prób zmieniania go w psa, którym nie jest.
Bo może pewnego dnia, kiedy już poczuje się bezpiecznie, ten dumny książę sam zdecyduje, że człowiek jednak nie jest takim całkiem zbędnym dodatkiem.
Szukamy dla niego spokojnego, cierpliwego i pełnego szacunku człowieka, który zrozumie jego charakter i pozwoli mu pokochać na własnych zasadach.
Urodzony ok. 2022 roku. To średniej wielkości psiak – sylwetkę ma iście sportową. Pięknie umaszczony, a przednie łapki wyglądają jakby ktoś założył mu białe skarpetki. Śmiało możemy również stwierdzić, że Maciuś jest posiadaczem najdłuższego języka Dowiedz się więcej…
Urodzony ok.2016/18 roku – MAŁY, PUSZYSTY WULKAN ENERGII Trufel to starszy psiak, ale metryka zdecydowanie nie powiedziała mu, że powinien zwolnić! To radosny, żywiołowy Kawaler, który wciąż ma w sobie ogromną ilość energii i chęci Dowiedz się więcej…
Urodzony ok. 2013 roku. To niewielki psi Senior, który obecnie waży niewiele, ponieważ jest jeszcze wychudzony. Kiedy trafił pod opiekę schroniska, od razu było widać, że życie go nie oszczędzało. Bingo boi się szybkich ruchów, Dowiedz się więcej…
Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej o plikach cookie.
Kliknięcie na Wyłącz pliki cookie spowoduje, że niektóre treści (takie jak filmy czy mapy) nie będą wyświetlane.