Urodzony ok.2014 roku. Został zabrany z łańcucha, dlatego schronisko stało się jego wybawieniem. Są tu spacerki, trochę więcej przestrzeni i przede wszystkim człowiek, który chce dać mu szans.
Początki były trudne. Kokos był mocno wycofany i przerażony. Bał się obroży i smyczy. Przy próbie podejścia uciekał, a kiedy nie miał już dokąd uciec, kulił się w kłębek i próbował stać się niewidzialny. Potrzebował tylko czasu, cierpliwości i poczucia bezpieczeństwa, dzięki temu po chwili zaczął odważniej podchodzić. Na widok obroży nadal uciekał, ale małymi krokami udało się zdobyć jego zaufanie — pozwolił się pogłaskać, zapiąć obrożę i wyjść przed boks. I wtedy wydarzyła się prawdziwa magia. Jakby przekroczenie progu boksu sprawiło, że Kokos zostawił za sobą cały strach. Nagle się otworzył. Teraz wita wszystkie osoby ukłonami, merdającym ogonem i młodzieńczą radością.
A spacer? To zupełnie inny Kokos! Ogon wysoko, radosne podbiegi niczym u szczeniaka i mnóstwo energii. Na smyczy chodzi ładnie, nie ciągnie. Dużo węszy i poznaje świat, bo ma do tego pełne prawo. Przez lata na łańcuchu jego świat był przecież bardzo mały. Teraz nadrabia wszystko, czego wcześniej nie mógł zobaczyć, poczuć i powąchać. Na zawołanie przyjdzie… jeśli akurat uzna, że warto. Po długich próbach udało się również odkryć, że Kokos rozumie, co oznacza „siad”. Nie zawsze ma ochotę wykonać polecenie, ale czasem nawet mu wychodzi. Spotykane na spacerze koty i krowy potraktował z ciekawością i przyjaźnie. Mijane psy zupełnie go nie interesowały — nawet na nie nie spojrzał. Szczekający koledzy w boksach również nie robią na nim większego wrażenia. Zachowuje się, jakby ich po prostu nie był.
Kokos jest malutki — mniej więcej do 1/3 łydki. Ma niezwykle miękką, milutką sierść, aż chce się go głaskać. I właśnie głaskania oraz bliskości bardzo potrzebuje. To mały pies, który kocha ludzi, przytulanie i kontakt z człowiekiem. Trudno uwierzyć, że ten sam psiak, który na początku ze strachu kulił się w kłębek, dziś potrafi radośnie merdać ogonem i czekać na spacer.
ZDROWIE
Kokos ma stwierdzoną niedoczynność tarczycy, dlatego przyjmuje leki, które będą mu towarzyszyły do końca. Ma również lekkie szmery w sercu — na ten moment nie są powodem do niepokoju, ale serce wymaga kontroli za około pół roku. Przed wydaniem do adopcji Kokosa czeka jeszcze kastracja, operacja prostaty oraz sanacja zębów.
Szukamy dla Kokosa spokojnego, cierpliwego domu, który da mu czas i pozwoli dalej odkrywać, że życie może być dobre. Nie potrzebuje wielkich rzeczy. Potrzebuje bezpieczeństwa, spacerów, miękkiego posłania, głaskania i człowieka, przy którym już nigdy nie będzie musiał się bać . Po tylu latach na łańcuchu zasługuje na to, by poznać prawdziwą wolność — tę, która ma cztery ściany, ciepłe miejsce do spania i kochającego człowieka. Kokos ma około 12 lat. Nie pozwólmy, żeby jego najlepszy czas zaczął i skończył się za kratami.
Urodzony ok.2016/18 roku – MAŁY, PUSZYSTY WULKAN ENERGII Trufel to starszy psiak, ale metryka zdecydowanie nie powiedziała mu, że powinien zwolnić! To radosny, żywiołowy Kawaler, który wciąż ma w sobie ogromną ilość energii i chęci Dowiedz się więcej…
Urodzony ok. 2013 roku. To niewielki psi Senior, który obecnie waży niewiele, ponieważ jest jeszcze wychudzony. Kiedy trafił pod opiekę schroniska, od razu było widać, że życie go nie oszczędzało. Bingo boi się szybkich ruchów, Dowiedz się więcej…
Urodzony ok. 2014 roku.Jest niewielkim pieskiem o wielkim sercu. To łagodny i niezwykle kontaktowy pieszczoch, który marzy o własnym człowieku i ciepłym, bezpiecznym domu. Jest już po kastracji oraz sanacji zębów. Ze względu na wiek Dowiedz się więcej…
Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej o plikach cookie.
Kliknięcie na Wyłącz pliki cookie spowoduje, że niektóre treści (takie jak filmy czy mapy) nie będą wyświetlane.